Nowa aktualizacja algorytmu Google – tzw. BERT wywołała dużo szumu i dezinformacji. Wiele osób z branży marketingu internetowego zaczęło przeszukiwać sieć w odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest BERT i dlaczego powinni się z nim liczyć w codziennej pracy przy SEO?

Czym jest BERT?

Google opisuje swoją nową aktualizację algorytmu jako „jeden z największych kroków w historii wyszukiwania”. Jednych informacja ta zszokowała, innych zaintrygowała, a w kolejnych wzbudziła respekt lub obawę. Odłóżmy jednak panikę na bok. Algorytm BERT to innowacyjna technologia, dzięki której wyszukiwarka powinna z jeszcze większą precyzją zrozumieć kontekst zapytań, jakie użytkownicy wpisują do wyszukiwarki. W skrócie BERT pomaga Google zrozumieć język, którym się posługujesz – bardziej jak człowiek, a mniej jak robot. Przy pomocy BERT, Google dogłębnie bada każde słowo oraz jego związki z pozostałymi wyrażeniami tworzącymi hasło – interpretuje niuanse, aby w efekcie lepiej dopasować wyniki wyszukiwania do wpisywanych fraz.

Google pyta: „Co dokładnie masz na myśli?”

Aktualizacja nowego algorytmu Google pozwala wyszukiwarce wykonać znacznie lepszą pracę, usprawniając wyszukiwanie nieprzypadkowych a przydatnych i adekwatnych informacji. Google oferuje nam zatem lepszą jakość wyszukiwania, a co za tym idzie możliwość szybszego dotarcia do poszukiwanych treści. BERT dba o satysfakcję użytkowników, wręczając im „trafione w dziesiątkę” odpowiedzi na nurtujące pytania, wyszukiwane frazy, i in. To jeszcze nie wszystko. BERT pozwala zwiększyć skuteczność wyszukiwania szczególnie długich zapytań – w tym zapytań z przyimkami. Filozofia algorytmu Google ogniskuje się wokół analizy całego zapytania, jakie użytkownik podaje wyszukiwarce, nie jedynie na pojedynczych słowach. Krótko mówiąc, liczy się kontekst. Czego możemy się spodziewać w praktyce? Według informacji podanych przez Google, wyszukiwarka poprawi ok. 10% wyników wyszukiwania. Oznacza to, że 90% wyszukiwań nadal zwróci wyniki bez udziału BERT.

BERT – nie taki straszny, jak go malują

Na pewno domyślacie się, w jakim języku pojawiła się pierwsza aktualizacja BERT. Oczywiście w języku angielskim. Nie tak dawno, bo pod koniec 2019 roku. Z biegiem czasu BERT stał się dostępny aż w 72 językach. Wśród nich znalazł się także język polski. Czy specjaliści SEO, ale także osoby zajmujące się pisaniem treści do Internetu powinny się czegoś obawiać? Zdecydowanie NIE. Rzeczywiście – w przeszłości aktualizacja algorytmu Google doprowadziła świat SEO do całkowitego rozstrojenia. Z powodu nieujawniania niektórych aktualizacji przez internetowego giganta, obserwowano, że strony internetowe traciły ruch w zatrważającym tempie. Tym razem tak się nie dzieje. Aktualizacja algorytmu Google to naturalny etap w rozwoju wyszukiwarki, którego celem nie jest ani karanie, ani nagradzanie stron www.

Ciekawość ludzi motywacją dla Google

Zrozumienie języka, jakim posługują się użytkownicy w Internecie jest ciągłym wyzwaniem dla zespołu Googla. Często zdarza się, że sami nie wiemy, czego szukamy lub nie jesteśmy pewni najlepszego sposobu sformułowania zapytania. Mimo to nie poddajemy się… Ileż to razy zdarzyło Ci się wpisać w wyszukiwarkę do reszty nieskładane i chaotyczne zapytanie? Wszyscy liczymy, że Google nie potrzebuje od nas sensownych wyrażeń. W końcu jest inteligentny, zawsze na coś wpadnie. To właśnie dla tych postaw i przeświadczeń Google stara się bardziej. Robi wszystko, by jak najlepiej interpretować znaczenie wpisanych zapytań. Ale UWAGA – jak sam przyznaje, nawet z BERT nie zawsze robi to dobrze…

Skup się na ludziach, nie na BERT

W sieci roi się od mitów i dezinformacji dotyczących aktualizacji BERT w kontekście działań SEO. Te nie znajdują żadnego potwierdzenia. Faktem jest, że marketerzy nie mają żadnych powodów do obaw. Najlepiej będzie, jeśli skoncentrują się na dostarczaniu odbiorcom wysokiej jakości treści pisanych językiem naturalnym, aniżeli na snuciu przypuszczeń i krzewieniu niczym niepopartych tez. I to wystarczy. Podsumowując. Nie ma niczego, co można by było zoptymalizować przy pomocy BERT. Koniec kropka.

 

Uspokojeni?

Podobne wpisy

Zostaw komentarz